24 listopad 2017

Śląsk w kolejnej rundzie Ligi Europejskiej

Po znakomitej grze w Belgii, piłkarze Śląska awansowali do kolejnej rundy

 

Piłkarze Śląska Wrocław zremisowali z FC Brugge 3:3 w rewanżowym spotkaniu trzeciej rundy Ligi Europejskiej i awansowali do kolejnej fazy rozgrywek. W pierwszym spotkaniu na Stadionie Miejskim we Wrocławiu wygrali 1:0.

 

Rewanżowe spotkanie oba zespoły rozpoczęły w najmocniejszych składach. Trener wrocławian, Stanislav Levy jeszcze przed wylotem do Belgii, zapewniał, że jego zespół na stadionie rywali nie będzie tylko bronił wyniku z pierwszego spotkania.

I tak też się stało. Śląsk od pierwszych minut ruszył mocno do ataku. Pierwszą dogodną sytuację bramkową wypracowali jednak gospodarze i to oni byli bliżsi strzelenia bramki. W 3. minucie spotkania piłka trafiła do stojącego przed polem karnym Victora Vazqueza, ale Hiszpan trafił w poprzeczkę. Na piłkarzach Śląska, grających z ogromnym animuszem nie zrobiło to żadnego wrażenia i ze spokojem czekali na błąd gospodarzy. Ten nadszedł już w 5. minucie spotkania. Po błędzie obrońcy Przemysław Kaźmierczak perfekcyjnie wyłożył piłkę wbiegającemu w pole karne Waldemarowi Sobocie, a ten bez większych kłopotów pokonał Matthew Ryana. Było 1:0 dla gości, a gospodarze, aby awansować musieli już strzelić aż 3 bramki. Mając tego świadomość piłkarze FC Brugge jeszcze mocniej nacisnęli na bramkę strzeżoną przez golkipera Śląska. W 27. minucie po strzale Maxime'a Lestienne’a wrocławian kolejny raz uratowała poprzeczka. Swoje okazje mieli także Tom De Sutter i raz jeszcze Vazquez. Śląsk cofnął się na swoją połowę, a swoich szans na strzelenie bramki szukał w kontratakach. Tuż przed przerwą doskonałej sytuacji nie wykorzystał Dalibor Stevanovic, który po dośrodkowaniu Dudu Paraiby, z sześciu metrów strzelił nad poprzeczką. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

 

REKLAMA

 

Na drugą część Belgowie wyszli z jeszcze większym animuszem. Ich zaciekłe ataki przyniosły efekt w 58. minucie spotkania. Lior Refaelov minął Tadeusza Sochę i płaskim strzałem pokonał Gikiewicza. Odpowiedź Śląska była jednak błyskawiczna. Sebastian Mila dograł wzdłuż pola karnego do Marco Paixao, a Portugalczyk zdobył drugą bramkę dla Śląska.

Wrocławianie nie odpuścili i w 76. minucie grający świetne zawody, Waldemar Sobota zdobył swojego drugiego gola w meczu. Awans do kolejnej rundy rozgrywek był w tym momencie praktycznie przesądzony. Piłkarzom FC Brugge udało się co prawda w ostatnich minutach meczu strzelić dwa gole i doprowadzić do remisu. Ale to wrocławianie po ostatnim gwizdku mogli cieszyć się z awansu i wyeliminowaniu renomowanego rywala.

 

 
Fot. www.slaskwroclaw.pl

 

Źródło: wroclaw.pl

Share

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Ostatnie komentarze

Partnerzy