15 wrzesień 2019

Wieści prosto z Włoch: ”Vada a bordo cazzo”!

 Katastrofa  statku „Costa Concordia” mająca miejsce w styczniu 2012 roku, na tyle odcisnęła swe piętno w świadomości Włochów, że słowa, którymi zachęcano kapitana Francesco Schettino do powrotu na pokład i kierowania akcją ratunkową, na dobre trafiły we Włoszech na T-shirty i do telefonów komórkowych jako modne dzwonki.

 

Fot. REUTERS / Ciro De Luca

 

W czasie kryzysu, gdy niejeden kapitan usiłuje wykręcić się od odpowiedzialności za załogę i pasażerów, chciałoby się krzyknąć: ”Wracaj na pokład, cazzo(wulgarne określenie męskiego organu)”czyli: ”vada a bordo cazzo”… i to nie tylko do kapitana Schettino :)

Ciekawostką jest również fakt, że kapitan Francesco bardzo namiętnie romansował podczas rejsów z licznymi kobietami, uchodząc wręcz za pożeracza niewieścich serc. Nie bez powodu, swego czasu, znana amerykańska aktorka i dziewięciokrotna mężatka- Zsa Zsa Gabor, tak oto wyraziła swoje zdanie na temat mężczyzn- a niezaprzeczalnie miała w tym wprawę: ”Amerykanin zajmuje się głównie pracą, a w wolnych chwilach kobietami, Włoch zajmuje się przede wszystkim kobietami, zaś w wolnych chwilach pracą”. Być może właśnie dlatego, pan Schettino nie za bardzo był w stanie skupić się na swoich zawodowych obowiązkach…

 

Kilka dni temu, przed sądem w Grosseto w Toskanii, ruszył proces odpowiedzialnych za spowodowanie katastrofy włoskiego statku wycieczkowego „Costa Concordia”, który osiadł na mieliźnie u wybrzeży wyspy „Giglio” na Morzu Tyrreńskim, 13 stycznia ubiegłego roku.

Za spowodowanie śmierci 32 osób, narażenie życia pozostałych i przyczynienie się do katastrofy morskiej z poważnymi konsekwencjami zagrożenia środowiska naturalnego, odpowie były kapitan statku- Francesco Schettino oraz pięć pozostałych osób, uznanych za współwinnych.

Dodatkowo, kapitanowi postawiono dwa zarzuty: opuszczenie statku przed ewakuacją pasażerów oraz wprowadzenie w błąd władz portowych w kwestii panującej sytuacji na pokładzie. Rozprawy zaplanowano na kwiecień, maj i lipiec.

Jak na razie wiadomo, że kapitan Schettino całkowicie nie poczuwa się do odpowiedzialności za postawione mu czyny, czuje się niewinny i zapewnia, że wkrótce cały świat dowie się prawdy o katastrofie - po przeczytaniu książki, którą właśnie pisze. Co ciekawe, jest zdania, że wszyscy go jeszcze przeproszą za zniesławienie! Czy tak faktycznie będzie, to się dopiero okaże. Z niecierpliwością czekamy na wyrok sądu.

 

 

Autor: Magdalena Gryczke

Źródło: przyjaznywroclaw.pl

Share

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Ostatnie komentarze

Partnerzy