18 listopad 2017

Głowa w murze katedry – legendy Ostrowa Tumskiego

Twarz wykrzywia grymas bólu i przerażenia. / Fot. Marta Szloser

 

Na południowej wieży katedry, od strony Odry, mniej więcej 15 metrów nad ziemią, zobaczyć można kamienną, zastygłą w niemym krzyku głowę, która wystaje z muru.

 

Należała ona ponoć do młodego człowieka z ubogiej rodziny, który zakochał się w córce bogatego bankiera. Oczywiście ojciec odrzucił jego awanse, a żeby złagodzić odmowę, obiecał rękę córki, jeśli młodzieniec dorobi się odpowiedniego majątku. Tak też się stało — po kilku latach chłopak wrócił do Wrocławia bogaty. Bankier jednak dowiedział się, ze majątek zawdzięcza rozbojowi i znów odmówił mu ręki ukochanej. Gniewny młodzian w ataku szału podłożył ogień pod dom bankiera, a następnie wdrapał się na wieżę, chcąc lepiej widzieć swe dzieło. 

Spotkała go jednak zasłużona kara: mury wieży zacisnęły się wokół jego szyi i pochłonęły go tak, że do dziś wystaje z nich tylko głowa z grymasem przerażenia na twarzy. Ta oto ponura legenda kryje w sobie inną, już zapomnianą — głowy lub wizerunki twarzy wmurowywano w ściany kościołów, aby chronić się przed napastującymi żywych duchami, marami i upiorami. Kogo straszył "właściciel" głowy i dlaczego, dziś już nie wiemy...

 

Kamienna głowa znajduje się na południowej wieży katedry wrocławskiej, w centrum kadru, u góry. / Fot. Marta Szloser)

 

Fot. dolnyslaskwita.pl

 

Źródło: spacerownik.wroclawski.eu

Share

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Ostatnie komentarze

Partnerzy